Pracoholizm sprzyja zaburzeniom psychicznym?

Pracoholizm to psychiczne uzależnienie od pracy. Brak umiaru, ciągłe myślenie o pracy i o sobie jako o osobie niezastąpionej w pracy. Jednocześnie brak pracy czy krótkotrwały urlop budzą niepokój, zdenerwowanie a nawet objawy chorobowe – bóle głowy, żołądka, problemy ze snem.  Zaburzenie do oceny – w dzisiejszych czasach pracodawcy wymagają maksymalnego zaangażowania w pracę, dyspozycyjności i odbierania telefonów nawet na urlopie czy zwolnieniu lekarskim. Psycholodzy stosują różne kryteria pracoholizmu – naukowcy z Norwegii opracowali Bergen Work Addiction Scale, na podstawie testów przeprowadzonych na 12 tysiącach pracowników 25 przedsiębiorstw norweskich. Skala składa się z siedmiu pytań, na które odpowiada się w skali od 1 (nigdy) do 5(zawsze). Pytania dotyczą naszego stosunku do pracy, nadrzędności pracy nad hobby czy przyjemnościami, wpływie pracy na nasz stan zdrowia, stresu związanego z brakiem pracy. O pracoholizmie mówimy, jeśli na co najmniej 4 pytania odpowiadamy często (4) lub zawsze (5). Szacuje się, że w społeczeństwie na pracoholizm cierpli 8,3% pracujących.

Według klasyfikacji Bryana Robbinsona z 1998 roku wyróżnia się 4 typy pracoholików:

  • nieugięty – bardzo sumienny i odpowiedzialny, dla którego praca jest ważniejsza od kontaktów społecznych czy rodzinnych
  • bulimiczny – pracujący bardzo intensywnie w stresie i na ostatnią chwilę, po czym zwalnia tempo zniechęcony
  • pracoholik z deficytem uwagi –  intensywnie zaczyna kilka rzeczy na raz bez wyznaczonej strategii, często nie kończąc zadań
  • delektujący się pracą – pracujący wolno i dokładnie, delektując się pracą

Kontynuując badania nad pracoholizmem, naukowcy z Uniwersytetu w Bergen badali powiązanie pomiędzy uzależnieniem od pracy a innymi zaburzeniami psychicznymi. Przebadali ponad 16 tysięcy dorosłych, pracujących osób. Stosując wyżej opisaną skalę uznali 7,8% badanej populacji jako osoby spełniające kryterium pracoholizmu. Jednocześnie analizowali zaburzenia psychiczne w badanej populacji. Okazało się, że wśród pracoholików są one znacznie częstsze niż wśród osób od pracy nieuzależnionych.

  • 32.7% spełniało jednocześnie kryteria ADHD (12.7% wśród nie-pracoholików).
  • 25.6% nerwicy natręctw (wobec 8.7% w grupie nie-pracoholików).
  • 33.8% chorobliwego lęku (11.9% wśród nie-pracoholików).
  • 8.9% depresji (2.6% wśród nie-pracoholików).

Pracoholizm może być więc dużo poważniejszym problemem psychicznym i emocjonalnym – nie wiadomo tylko czy jest on  przyczyną innych zaburzeń czy też ich skutkiem.

Pełna, angielska wersja skali Bergen Work Addiction na stronie http://www.stylist.co.uk/life/are-you-a-workaholic-bergen-work-addiction-scale-tests-symptoms

25 pytań klasyfikacji Bryana Robbinsona http://www.bryanrobinsononline.com/are-you-a-workaholic/

Wyniku skal nie należy traktować jako rozpoznania a jedynie jako ewentualną wskazówkę i zachętę do podjęcia terapii czy rozmowy z lekarzem.

Źródło artykułu: Workaholism tied to psychiatric disorders
https://www.sciencedaily.com/releases/2016/05/160525084547.htm
wikipedia.pl

Napady objadania się u osób z ChAD

Napady objadania się (ang. binge eating disorder BED) – zespół kompulsywnego jedzenia –  jest to zaburzenie odżywiania się z utratą kontroli nad ilością spożywanych pokarmów. Objawiają się nadmierną, zachłanną konsumpcją, często w samotności, z poczuciem wstydu. Potrzebę nadmiernego objadania się wzmaga stres i negatywne emocje. Obżeramy się wiedząc, że potem będziemy czuć się jeszcze gorzej, a im gorzej się czujemy tym bardziej się obżeramy. Epizody powtarzają się średnio 2 razy w tygodniu przez okres przynajmniej 6 miesięcy a swoista uczta może trwać i dwie godziny. Zaburzenie to nie ma związku z bulimią czy anoreksją.

Charakterystycznymi cechami zaburzenia są:

  • niemożność przerwania jedzenia i kontroli ilości zjadanego pokarmu
  • nadmierna prędkość pochłaniania jedzenia
  • kontynuowanie mimo poczucia nasycenia
  • chowanie jedzenia na potem
  • normalne spożywanie pokarmów w towarzystwie, a objadanie się w samotności
  • jedzenie na okrągło – bez określonych godzin czy pory dnia.

Jednocześnie otyłość i napady objadania się są częste wśród osób z chorobą afektywną dwubiegunową. Amerykańscy naukowcy szacują, że 10% osób z ChAD ma również problem z napadami objadania, jednocześnie wśród tej grupy chorych choroba afektywna dwubiegunowa ma inny, poważniejszy przebieg.

Wśród wyszczególnionej podgrupy chorych częstsze są myśli samobójcze, psychozy, zaburzenia lękowe, zażywanie narkotyków i uzależnienia. Wśród osób otyłych, ze zdiagnozowanym ChAD, ale nie mających problemów z napadami objadania się częstsze z kolei są choroby cywilizacyjne – cukrzyca, choroby serca, nadciśnienie i zapalenie stawów. 

Otyłość i napady objadania się towarzyszą w szczególności kobietom z zaburzeniami afektywnymi częściej niż mężczyznom, są również bardziej nasilone w okresach niestabilnego nastroju.

Wyniki badań prowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu w Minnesocie  i Mayo Clinic w Rochesteropisano opisano na łamach czasopisma Journal of Affective Disorders.

O współistnieniu zaburzeń odżywiania z zaburzeniami afektywnymi wiadomo od dawna, wielu badaczy prowadzi w tym kierunku badania próbując dociec które z tych zaburzeń jest przyczyną a które skutkiem. Rozwiązanie zagadki związku pomiędzy zaburzeniami pomogłoby w ustaleniu skutecznej, indywidualnej metody leczenia. Jednocześnie wiele leków stabilizujących nastrój wzmaga apetyt i choć lekarze przekonują, że leki nie tuczą – pacjentom trudno zachować wagę w trakcie wieloletniej kuracji.

Źródło: www.sciencedaily.com/releases/2013/07/130725112737.htm
www.helpguide.org/articles/eating-disorders/binge-eating-disorder.htm
news.health.com/2013/07/29/bipolar-disorder-may-vary-depending-on-weight-eating-disorders/

Lęk przy chorobie dwubiegunowej

Lęk społeczny, czyli strach czy wręcz panika przed koniecznością nawiązania relacji społecznej, to obawa przed krytyką tego co powiemy, zrobimy czy jak wyglądamy. Wielu z nas odczuwa tremę przed spotkaniem z nowymi ludźmi, czy publicznym wystąpieniem, jednak u części osób obawy te paraliżują normalne kontakty społeczne, stając się fobią społeczną. Fobia społeczna utrudnia bądź wręcz uniemożliwia nam funkcjonowanie i wymaga leczenia.

Lęk społeczny to obawa przed oceną zewnętrzną, przed egzaminem, spotkaniem, wystąpieniem publicznym. W mniejszym lub większym stopniu dotyka każdego z nas.

Fobia społeczna to skrajny lęk, który paraliżuje przed wystąpieniem czy nawet wyjściem z domu. W skrajnym przypadku uniemożliwia korzystanie z autobusu pełnego obcych ludzi i zamienienie kilku słów w sklepie z nieznajomym.

Zauważono, że osoby chore  na chorobę dwubiegunową częściej skarżą się jednocześnie na lęk społeczny i problemy z kontaktami społecznymi. Co dodatkowo komplikuje chorobę. Okazuje się, że o ile w przeciętnej populacji ataki paniki dotyczą około 1%, to wśród osób z ChAD aż 20%. A mieszanka nadmiernego poczucia lęku i depresji czy manii może być zabójczym koktajlem.

Z nadmiernym lękiem społecznym towarzyszącym chorobie afektywnej dwubiegunowej, mamy do czynienia jeśli:

  • lęk społeczny, ataki paniki manifestują się w okresie epizodu manii czy depresji
  • mimo zakończenia epizodu manii, chory nadal ma problemy ze spaniem i z napadami lęku
  • fobia społeczna przeważnie poprzedza o kilka lat ChAD czy depresję
  • połączenie lęku i zaburzeń afektywnych gorzej odpowiada na leczenie.

Naukowcy zaobserwowali, że taka mieszanka zaburzeń nie tylko gorzej reaguje na leki, trudniej dobrać odpowiednią kombinację leków, powoduje jednocześnie i inne, poważne zagrożenia. Chorzy cierpiący na lęk społeczny i ChAD jednocześnie:

  • częściej próbują popełnić samobójstwo, niż osoby z ChAD wyłącznie
  • mają większą skłonność do nałogów, nadużywania alkoholu czy uzależnienia od narkotyków
  • ich odpowiedź na leczenie i poziom codziennego życia jest niższy niż u osób, cierpiących tylko na dwubiegunowość.

Nie do końca wiadomo, dlaczego u części osób lęk współistnieje z zaburzeniami afektywnymi. Podejrzewa się, że wpływ  może mieć traumatyczne wspomnienie z pierwszego, wczesnego epizodu manii, rodzinna skłonność do połączenia obu zaburzeń, czy nadużywanie alkoholu i narkotyków często towarzyszące ChAD. W ten sposób obie choroby zapętlają się, pogarszając sytuację chorego.

W leczeniu obu tych zaburzeń jednocześnie, poza farmakoterapią przyjętą i skuteczną w leczeniu nawracających epizodów manii i depresji ważna jest psychoterapia.

Źródła: everydayhealth.com, synapsis.pl

 

 

 

Terapia światłem w leczeniu ChAS

Choroba afektywna sezonowa #ChAS charakteryzuje się zmianami nastroju zsynchronizowanymi ze zmianami pór roku, a w szczególności ze zmianami natężenia światła w przyrodzie. Na półkuli północnej zmiany te wiążą się z nasileniem depresji w sezonie jesienno-zimowym i epizodem manii w sezonie wiosenno-letnim.

Żeby nadrobić niedobór światła jesienią i zimą poleca się lampy antydepresyjne. O zaletach terapii światłem i sposobem korzystania z lamp pisze m.in. profesor Święcicki na stronach depresjasezonowa.pl, polecając lampy ilumina.pl. Lampy te emitują dużo silniejsze światło niż zwykle żarówki. Żeby światło miało właściwości terapeutyczne i było porównywalne z promieniami słonecznymi musi bowiem emitować około 10000 luksów. W takim świetle powinniśmy przebywać z otwartymi oczami pół godziny dziennie. Poniżej 2500 luksów terapia jest nieskuteczna. Kupując lampę należy zwrócić uwagę na jej parametry a przede wszystkim na odległość w jakiej są mierzone. Im dalej od lampy siedzimy, tym mniej światła do nas dociera. Podobny skutek ma zamykanie oczu czy siedzenie tyłem do lampy.

Okazuje się jednak, że terapia światłem może być korzystna nie tylko u osób z chorobą afektywną sezonową, ale i tych, z ciężkim epizodem depresji. Kanadyjscy badacze przeprowadzili badania na grupie 122 pacjentów. Przez osiem tygodni część z nich była poddawana terapii lampą 30 minut dziennie zaraz po przebudzeniu, w kombinacji z lekiem antydepresyjnym i bez. Poziom depresji mierzono za pomocą skali MADRS (Skala Depresji Montgomery-Asberg). Okazuje się, że największe zmiany w wyniku testu po ośmiu tygodniach uzyskano u osób, które objęte były jednocześnie terapią światłem i lekami antydepresyjnymi.

Są to wstępne, ale obiecujące wyniki na małej grupie chorych. Doprecyzowania wymaga kwestia czasu trwania skutecznej fototerapii. Nie ulega jednak wątpliwości, że wszystkim nam brakuje światła przez długie miesiące jesienno-zimowe i pracę w zamkniętych pomieszczeniach bez dostępu naturalnych promieni słonecznych. Lampy antydepresyjne mogą w pewnym stopniu te braki uzupełnić.

Na podst. Medscape.com depresjasezonowa.pl

 

Osobowość borderline

Termin „osobowość borderline” stał się niezwykle popularny w dobie internetu; internauci, głównie płci żeńskiej na forach, blogach i facebook’u dywagują czy ich burzliwe życie emocjonalne to już borderline, czy nie.

„Już wcześniej podejrzewałam że mam zburzenia typu borderline i nie tylko… a czytając to forum, utwierdziłam się w przekonaniu że jestem w 100 procentach pokręconą boderliniczką,”

„Mam 16 lat, od dłuższego czasu miewam problemy ze sobą, ale jakoś ostatnio chciałem znaleźć na to medyczny termin. I znalazłem. Mam wszystkie objawy borderline. Na co dzień w szkole jestem wesoły, ale zauważam u siebie zachowania opisane w borderline. W szczególności obawy o odtrącenie.”

Być może sam termin „borderline” („ pogranicze”) jest przyczyną tej niezdrowej fascynacji – pozwala opisać siebie z jednej strony jako skomplikowaną i złożoną osobowość („jestem inna”, „jestem złożona” ), ale z drugiej strony daje też margines bezpieczeństwa („nie jestem jeszcze chora psychicznie”, „jestem na pograniczu”).

Zdaniem niektórych psychoterapeutów diagnoza bordeline bywa często nadużywana także przez psychiatrów i psychologów w poczuciu „mniejszego zła” lub „kosza na śmiecie” dla najbardziej uciążliwych pacjentów.

„To oczywiście prawda” – mówi prof. Łukasz Święcicki –„ Rozpoznanie zaburzeń osobowości z pogranicza najczęściej nie jest podbudowane wystarczającymi dowodami. Jest ustalane „na oko”, ponieważ wydaje się mało „etykietujące”, w rzeczywistości może bardzo utrudnić jakąkolwiek dalszą diagnostykę i proces terapeutyczny. Zaburzenia osobowości, z definicji, nie są chorobami, a więc zdaniem wielu osób, albo nie wymagają leczenia, albo nawet nie mogą być leczone. Z tego powodu rozpoznanie jakichkolwiek zaburzeń osobowości może łatwo posłużyć jako pretekst do zaniechania leczenia!”

Zaburzenia osobowości typu bordeline stanowią konkretny, ściśle zdefiniowany problem kliniczny. Prawdopodobna zapadalność wynosi około 1–2% społeczeństwa (w tym 75% to kobiety). Zaburzenie to, podobnie jak inne zaburzenia osobowości wymaga wieloletniej psychoterapii, okresowo wspomaganej lekami, a czasem także hospitalizacji.

Pacjent z zaburzeniami osobowości typu borderline, to najczęściej osoba płci żeńskiej, który doznaje okresowo stanów bardzo silnego napięcia emocjonalnego bez uchwytnej przyczyny, przeżywa częste, krótkie i głębokie stany dyskomfortu, nieprecyzyjnie określane jako stany depresyjne, nie będące jednak depresjami. Regulacja afektu jest słaba, stąd też pacjent często czuje się przytłoczony swoimi uczuciami. W codziennych relacjach z otoczeniem charakteryzuje go niestabilność emocji, dysforyczny nastrój. Pacjenci z borderline często skarżą się na depresję, jednak naprawdę przeżywają złość, która jest afektem dominującym w borderline. Charakterystyczne są niekontrolowane wybuchy gniewu niestosowne do sytuacji i przyczyny.

Jednocześnie osobę z borderline przepełnia lęk przed odrzuceniem, poczucie samotności, ponieważ nie jest w stanie utrzymać dłuższych więzi – jej związki są krótkie, bardzo intensywne, połączone z nierealnymi, wyidealizowanymi oczekiwaniami w stosunku do partnera. Osoby te często wchodzą w intensywne związki toksyczne, bywają zaborcze, a jednocześnie podległe, brakuje im poczucia bezpieczeństwa. Pacjenci z borderline boją się porzucenia, co z jednej strony manifestuje się dążeniem do utrzymania stałej bliskości z wyidealizowanymi osobami, z drugiej odsuwaniem się od osób rzeczywiście życzliwych i trzymaniem ich na dystans. Seks traktowany jest jako dominująca forma zaspokajania potrzeb bliskości.

Pacjenci z borderline mają problemy w radzeniu sobie z lękiem. Niespodziewane wydarzenia życiowe przytłaczają ich na tyle, ze mogą prowadzić do ataków paniki lub zachowań typu kompulsywnego. .

Niektórzy pacjenci z borderline prezentują zaburzenia tożsamości, które mogą się manifestować poprzez zmienny i niespójny obraz samego siebie. Poczucie własnej wartości bywa albo nadmierne albo zaniżone i uzależnione jest od aprobaty otoczenia.

Często opisywane jest chroniczne poczucie pustki wewnętrznej oraz niemożność uspokojenia („wieczny niepokój”).

Pacjentów z borderline cechuje impulsywność w co najmniej dwóch sferach potencjalnie autodestrukcyjnych (np. seks, wydawanie pieniędzy, nadużywanie substancji, ryzykowne prowadzenie samochodu, kompulsyjne jedzenie, uzależnienie od wysiłku fizycznego, ). Niektórzy pacjenci z borderline nadmiernie się kontrolują – często prezentują zaburzenia odżywiania, czy kompulsywne utrzymywanie porządku wokół siebie.

Przyczyny zaburzenia borderline nie są znane.

Psychoterapia (zwłaszcza Dialektyczna Psychoterapia Behawioralna i Terapia Skoncentrowana na Schemacie), z okresową farmakoterapią , są podstawową formą wspierania osoby z borderline.

„ Skuteczność takiego leczenia jest bardzo trudna do określenia, ponieważ zależy od wytrwałości i konsekwencji pacjenta, a tych cech osobom z zaburzeniami osobowości typu borderline najbardziej brakuje.” – komentuje prof. Łukasz Święcicki – „ Innymi słowy – trudno ocenić skuteczność form terapii, w których większość leczonych nie uczestniczy. Zawsze można wysunąć argument, że osoby, którym terapia pomogła w rzeczywistości były po prostu najmniej zaburzone i były w stanie brać w niej udział.”

Mimo, że borderline ma początek w dzieciństwie, zwykle może być rozpoznana dopiero po 20 roku życia, kiedy okres kształtowania się osobowości został zakończony. Statystycznie borderline osiąga swoje apogeum ok. 25 roku życia, a następnie w pewnym stopniu wycisza się. Po 40 r. życia tylko jedna czwarta pacjentów prezentuje nadal objawy borderline, choć pewne cechy zostają do końca życia.

Przebywanie w bliskiej relacji z osobą borderline jest również destrukcyjne – ok. 70% bliskich wcześniej czy później, również wymaga pomocy psychologicznej.

„Rozpoznanie każdego rodzaju zaburzeń osobowości, także zaburzeń typu borderline, wymaga przeprowadzenia bardzo dokładnych badań psychologicznych i długotrwałej obserwacji. Ustalanie takich diagnoz na podstawie jednej czy kilku wizyt ambulatoryjnych jest niewłaściwe i może mieć niekorzystne konsekwencje dla pacjenta.”– uważa prof. Ł. Święcicki –„ Natomiast wszelkie „autodiagnozy”, czyli rozpoznawanie u siebie jakiejkolwiek patologii z zakresu psychiatrii na podstawie kwestionariuszy, kolorowych pism, internetu itp. jest pozbawione jakiegokolwiek sensu i jakiejkolwiek wartości.”

E. Goldstein, P.Kołyszko: Zaburzenia z pogranicza : modele kliniczne i techniki terapeutyczne. Gdańsk: Gdańskie Wydaw. Psychologiczne, 2003

A. Jakubik „ Dylemat osobowości pogranicznej (borderline personality)” www.psychologia.net.pl

Atak paniki

Atak paniki to nagły i bardzo intensywnie odczuwany strach przed śmiercią, niebezpieczeństwem  czy szaleństwem. Dotyka dwa razy częściej kobiety niż mężczyzn, pojawia się nagle i nie do końca wiadomo dlaczego dotyka część ludzi.

U jednych atak paniki nigdy więcej się nie powtórzy, innym dokucza coraz częściej. Panika pojawia się nagle, jej intensywność narasta w ciągu kilkunastu minut, zwykle mija w ciągu godziny. Po napadzie paniki pojawia się lęk przed kolejnym atakiem – lęk antycypacyjny, lęk ten powoduje zamykanie się w domu, unikanie spotkań czy wyjść, w konsekwencji może doprowadzić do depresji, myśli samobójczych, stanów lękowych, agorafobii – czyli nerwicy społecznej. Sprzyja popadaniu w alkoholizm czy narkomanię.

Objawy ataku paniki:

  • silny niepokój, strach
  • przyśpieszony rytm serca, kołatanie
  • uczucie duszności, dławienia
  • pocenie się, uczucie przejmującego zimna czy gorąca
  • drżenie, drętwienie kończyn
  • mdłości.

Atak paniki, ze względu na swoje objawy może być mylony z atakiem serca czy napadem astmy. Warto udać się do lekarza po pierwszym napadzie, żeby wykluczyć inne choroby i zapobiec powtórzeniu się napadu lękowego.

Nie znamy przyczyn paniki, ale wydaje się być związana z silnym stresem. Częściowo związana jest zaburzeniami psychicznymi, nie wiadomo jednak co jest przyczyną a co skutkiem. W szczególności ataki paniki towarzyszą depresji, alkoholizmowi, sezonowej chorobie afektywnej, różnorakim fobiom.

Osobami najbardziej narażonymi na atak paniki są:

  • kobiety – dwa razy częściej niż mężczyźni
  • młodzi, w wieku od 15do 20 lat
  • osoby, w rodzinach których występowały wcześniej stany lękowe
  • osoby chore na depresję czy zaburzenia lękowe
  • osoby molestowane seksualnie, maltretowane

Sytuacje wzmagające atak paniki:

  • racjonalne trudności, t.j. rozwód, utrata pracy
  • choroba bądź żałoba
  • przerwanie gwałtowne leczenia, szczególnie nagłe odstawienie środków antydepresyjnych
  • alkohol, marihuana, narkotyki
  • sytuacje stresogenne, np. podróż samolotem, pociągiem

Osoby cierpiące na stany lękowe i napady paniki powinny bezwzględnie skonsultować się z lekarzem, zanim strach przed kolejnym atakiem nie uniemożliwi im normalnego funkcjonowanie. Lekarz dysponuje środkami farmakologicznymi wspomagającymi leczenie paniki. Najczęściej stosuje się leki antydepresyjne z grupy SSRI (Selektywne inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny) i benzodiazepiny.

Chorym zaleca się przestrzegać kilku podstawowych zasad ograniczających ataki:

  • unikać sytuacji stresogennych
  • nie przerywać samodzielnie leczenia i nie zmniejszać dawek
  • unikać substancji wzmagających napady, takich jak alkohol, narkotyki
  • nauczyć się technik relaksacyjnych tj.  joga, medytacja, sport
  • poprawić higienę życia, regularny sen, prawidłowe odżywianie, spacery, sport

Jeżeli jesteśmy świadkiem ataku paniki, przede wszystkim postarajmy się uspokoić chorego, zapewnić, że nie grozi mu śmierć ani żadne niebezpieczeństwo, że atak paniki minie za kilka, kilkanaście minut, jednocześnie nie negując i nie trywializując jego odczuć. Starajmy się nakłonić osobę w kryzysie do uspokojenia oddechu. Nie okazujmy sami paniki i zdenerwowania. Jeżeli dochodzi do hiperwentylacji i omdlenia, ułóżmy chorego w pozycji bezpiecznej i wezwijmy pogotowie.

ChAD i napady paniki
ChAD i napady paniki

Posłuchaj relacji Małgosi – kiedy atak paniki dopada osobę chora na ChAD – jak jej pomóc, jak samemu sobie pomóc.