Depresja, ChAD – ważne suplementy diety

Serwis everydayhealth.com wymienia podstawowe suplementy diety, o których warto pomyśleć w leczeniu depresji i choroby dwubiegunowej. Suplementy diety nie powinny zastępować leczenia, ale mogą leczenie uzupełniać i zdaniem lekarzy w dużym stopniu wspomagają leczenie chorób psychicznych, zwiększając skuteczność leczenia farmakologicznego.

Brakujące minerały, witaminy i związki chemiczne najlepiej suplementować zrównoważoną dietą, dbając by obfitowała w zalecane substancje. W ostateczności można sięgnąć po suplement diety w tabletkach, pamiętając jednak, że nie jest to lek i że wchłania się dużo słabiej niż pozyskiwany z diety.

Wśród substancji, których skuteczność we wspomaganiu leczenia depresji i choroby dwubiegunowej udowodniono badaniami naukowymi wymienia się:

SAMe – S-adenozy L-metionina. Badania wykazują, że stosowanie preparatu SAMe skutecznie łagodzi objawy depresji, w szczególności u osób słabo reagujących na antydepresanty SSRI (selektywne inhibitory zwrotnego wychwytu serotoniny) Szczegółowe informacje na stronie dystrybutora leków Life Extension.  S-adenozy L-metionina wytwarzana jest w organizmie człowieka na drodze metabolizmu metioniny przy udziale kwasu foliowego (witamina B9) choliny (witamina B4) i witaminy B12. Odgrywa ważną rolę w powstawaniu neuroprzekoźników – serotoniny, noradrenaliny i dopaminy. Bezpieczna dawka SAMe to 1600mg/d. Z ubocznych skutków stosowania SAMe wymienia się drażliwość i przejście do fazy maniakalnej. Dodatkowo wspomaganie leczenia preparatami SAMe okazuje się być skuteczne w przypadku depresji w okresie postmenopauzalnym u kobiet, w leczeniu schizofrenii, zespołów otępiennych, chorobie Alzheimera, również w chorobach wątroby i reumatycznych chorobach stawów.

Badania publikowane na łamach Journal of Psychiatry & Neuroscience wskazują, że suplementowanie samej metioniny – aminokwasu zawierającego siarkę – może być skuteczniejsze od suplementacji SAMe, w większym stopniu podwyższając poziom SAMe w organizmie. Metionina znajduje się w mięsie, rybach, jajkach, orzechach (brazylijskich i sezamie) i w niektórych warzywach zielonych – brukselce, szpinaku, groszku, brokułach. Do metabolizowania metioniny potrzebna jest witamina B6.

Kwas fioliowy i witaminy z grupy B – wpływ witamin z grupy B na prawidłowy rozwój układu nerwowego i stabilizację nastroju od dawna jest już udowodniony. Od lat też, zaleca się łykanie kwasu foliowego kobietom w ciąży. Badania opisywane w American Journal of Psychiatry w 2012 roku potwierdzają zwiększoną skuteczność terapii depresji lekami z grupy SSRI wraz z kwasem foliowym w stosunku do samych antydepresantów. Kwas foliowy – syntetyczna postać witaminy B9 –  jest przetwarzany przez wątrobę, żeby zwiększyć skuteczność wchłaniania kwasu foliowego przez organizm powinno stosować się folianykwas lewomefoliowy zwany też 5-metylotetrahydrofolian (5-MTHF) – czyli naturalną, lepiej przyswajalną,  formę witaminy B9, obecną m.in. w zielonych warzywach – brokułach, szpinaku, avocado, sałacie, brukselce, szparagach i kalafiorze.

Kwasy tłuszczowe omega 3 – wielonienasycone kwasy tłuszczowe, w skład których wchodzą kwas α-linolenowy (ALA), kwas eikozapentaenowy (EPA) i kwas dokozaheksaenowy (DHA). Stwierdzono, że poziom kwasów omega 3 u osób chorych na depresję jest niższy niż w zdrowej populacji. Badania opisywane w czasopismach naukowych potwierdzają, że w leczeniu depresji lekami antydepresyjnymi lepsze rezultaty otrzymywano u osób, które jednocześnie uzupełniały poziom omego 3, w szczególności kwas eikozapentaenowy (EPA). Kwasy omega 3 znajdujemy przede wszystkim w rybach, owocach morza, olejach – rzepakowym, arachidowym i lnianym, migdałach i orzechach.

Tryptofan – aminokwas egzogenny, regulujący pracę układu nerwowego, bierze udział w syntezie serotoniny i wytwarzaniu melatoliny, której braki są z kolei odpowiedzialne za bezsenność. Tryptofan znajduje się przede wszystkim w produktach mlecznych, mięsie drobiowym, w roślinach strączkowych, bananach i ananasach.

Witamina D – o której własnościach antydepresyjnych pisaliśmy w poprzednim artykule.

Witamina D a depresja

 

Źródła:
The Four Best Supplements for Depression, http://www.everydayhealth.com/columns/therese-borchard-sanity-break/the-four-best-supplements-for-depression/
S-adenozylo L-metionina w schorzeniach OUN, Marek Krzystanek i inni, Psychiatria Polska 2011, tom XLV, numer 6
Kwas foliowy czy folian – jakie są różnice?, abczdrowie.pl
Walka z depresją – czy kwasy tłuszczowe omega-3 rzeczywiście są skuteczne?, http://biotechnologia.pl

Tryptofan – rola w depresji, źródła i możliwe skutki uboczne, bonavita.pl

Witamina D a depresja

W ostatnich latach dużą uwagę przywiązuje się do niedoborów witaminy D, spowodowanych m.in. trybem życia – długimi godzinami pracy w zamkniętych – za to klimatyzowanych pomieszczeniach, stosowaniem kremów z filtrami, rzadszym przebywaniem na świeżym powietrzu, zanieczyszczeniem środowiska. Badania naukowe wskazują na liczne związki pomiędzy niedoborem witaminy D a zwiększonym ryzykiem zachorowania na różne choroby – nie tylko osteoporozę czy choroby autoimmunologiczne, ale i nowotwory czy zaburzenia psychiczne.

Naukowcy dowodzą, że niedobór witaminy D zwiększa ryzyko depresji, zwłaszcza u osób z nawracającą depresją kliniczną.

W listopadzie 2011 opublikowano wyniki największego w tym temacie prospektywnego badania neuroendokrynologów z kliniki Mayo w USA, które obejmowało 12,594 uczestników (4005 kobiet i 8595 mężczyzn). Średni wiek badanych wynosił 51,7 lat, a 12,4% z nich miało już w przeszłości incydent depresji.

Jak się okazało u 50, 7% badanych występował za niski poziom witaminy D w surowicy krwi (według norm amerykańskich 25(OH)D poniżej 30 ng/mL). W grupie osób z depresją w przeszłości, ryzyko nawrotu depresji było mniejsze u osób z wyższymi poziomami witaminy D (OR, 0.90; 95% CI, 0.82 – 0.98; P = .02).
Podobnie brytyjskie badanie populacyjne z 2010 roku wykazało, że duży niedobór witaminy D u dorosłych (25(OH)D poniżej 10 ng/mL) silnie wiąże się z występowaniem depresji niezależnie od wieku, płci, poziomu życia, zdrowia fizycznego i pór roku.

Inna publikacja z ośrodka naukowego Amsterdamie donosi o 14% niższym poziomie witaminy D u osób z objawami depresji, w porównaniu do grupy kontrolnej.

Z pewnością stwierdzenie korelacji nie oznacza jeszcze zależności przyczyna- skutek. Nie wiemy czy obniżony poziom witamy D wywołuje objawy depresji czy to nawrót depresji przyczynia się do obniżenia poziomu witaminy D – mówi Dr Brown z Kliniki – Potrzeba z pewnością kolejnych badań, które wykazałyby bezspornie, ze podanie witaminy D osobom z depresją może poprawić ich stan psychiczny. Witamina D działa jednak bardzo wolno i badanie takie zajęłoby zapewne wiele lat obserwacji.

Póki co warto pamiętać, że poziom witaminy D po zimie może być naprawdę niski, a zanim się podniesie poprzez produkcję witaminy D w skórze pod wpływem  słońca, możemy doświadczyć objawów niedoboru witaminy D (skurcze mięśni, drżenia, infekcje, spadek napędu). W okresie wiosennym lekarze obserwują  częstsze występowanie depresji. Dlatego mówią, że kwiecień bywa miesiącem szczególnie niebezpiecznym.

Witamina D reguluje przemiany wapnia i fosforanów i z tym związane jest jej najbardziej poznana rola w prawidłowym wzrastaniu kości i zapobieganiu osteoporozie. Witamina D ma jednak także wpływ na wiele innych – poza osteoblastami i osteoklastami – komórek w naszym organizmie poprzez aktywację receptorów w jądrze komórkowym i na błonie komórkowej:

  • komórki mięśniowe zwiększają dzięki niej swoją masę i siłę
  • neurony łatwiej się regenerują i nie podlegają demielinizacji
  • układ immunologiczny działa prawidłowo
  • cykl życia komórki nie jest wydłużony ( przeciwdziała niekontrolowanemu mnożeniu się komórek i sprzyja ich obumieraniu we właściwym czasie)
  • pozytywnie działa na układ rozrodczy (spermatogenezę, owulację, błony śluzowe, warunki do zapłodnienia)
  • zmniejsza ryzyko nadciśnienia poprzez wpływ na układ hormonalny renina-angiotensyna-aldosteron

W Polsce lato jest jedyną okazją, żeby uzupełnić niedobory witaminy D i zrobić jej zapasy na cały rok. Korzystajmy zatem ze słońca póki jest. O diecie bogatej w witaminę D na stronie:

http://chorobyweb.pl/poszukiwaniu-witaminy-d/

Na podst.
Mayo Clinic Proceedings. 2011;86:1050-1055. Medscape News March 2012
Polskie zalecenia dotyczące profilaktyki niedoborów witaminy D -2009

Urojenia depresyjne – depresja psychotyczna

Urojenia kojarzą nam się przede wszystkim ze schizofrenią paranoidalną, tymczasem również w depresji, szczególnie w jej ciężkiej odmianie –  do depresji dołączają objawy psychotyczne – halucynacje i urojenia. Psychozy polegają na utracie kontaktu z rzeczywistością, na fałszywym postrzeganiu rzeczywistości, wierze i odczuwaniu czegoś, co w rzeczywistości nie istnieje.

Wśród urojeń u pacjentów z objawami depresji zauważa się m.in.:

  • ogromne poczucie winy
  • przekonanie o wyrządzeniu komuś krzywdy i zasługiwaniu na karę
  • zaniżoną samoocena
  • strach przed ciężka choroba, przed nowotworem
  • urojenia prześladowcze
  • urojenie nihilistyczne – przekonanie o nieistnieniu fragmentu ciała czy też całego człowieka lub świata.

Wśród omamów (halucynacji) najniebezpieczniejsze są omamy słuchowe – głosy, które obwiniają, oskarżają czy wręcz namawiają na wyrządzenie sobie krzywdy, ukaranie poprzez samookaleczenie czy wręcz popełnienie samobójstwa.

Osoby z objawami depresji psychotycznej mówią również o omamach węchowych, wzrokowych czy czuciowych.

Szacuje się, że 20-25% chorych z dużą depresją ma objawy psychotyczne. Taki przebieg depresji jest wyjątkowo niebezpieczny dla pacjenta – urojenia mogą prowadzić do samookaleczeń i prób samobójczych a terapia może być utrudniona z powodu lęku przed terapeutą czy rodziną.

Z jednej strony głosy mówią „jesteś zła, niedobry”, „jesteś do niczego”, „musisz ponieść karę”, z drugiej strony obwiniają najbliższych o dodawanie trucizny do posiłku, o złą wolę i chęć wyrządzenia krzywdy.

Wśród osób szczególnie narażonych na depresję psychotyczną wymienia się osoby starsze – wśród starszych chorych na depresję odsetek tych, którzy mają urojenia wzrasta do 45%; kobiety i osoby obciążone genetycznie – te, którzy wśród najbliższych mieli osoby z depresją psychotyczną. Badania pokazują, że z kolei u osób u których we wczesnym wieku doszło do zaburzeń psychotycznych w  przebiegu dużej depresji bardziej narażone są na rozwój choroby dwubiegunowej w późniejszym stadium choroby. Zauważono również, że potomkowie osób z depresją psychotyczną są bardziej narażeni na zachorowanie na ChAD niż ci, których rodzice bądź dziadkowie chorowali na depresję bez objawów psychotycznych.

Z kolei badania nie wykazują związku pomiędzy rodzinnym występowaniem schizofrenii a depresją psychotyczną.  W odróżnieniu od omamów u chorych na schizofrenię, objawy psychotyczne w depresji występują tylko w okresie silnej depresji a potem ustępują.

W leczeniu depresji psychotycznej poza lekami antydepresyjnymi stosuje się silne leki neuroleptyczne. Ze względu na duże ryzyko popełnienia samobójstwa przeważnie odbywa się w warunkach szpitalnych. Chory z urojeniami szybko w krąg swoich urojeń zalicza zarówno lekarzy i terapeutów jak i rodzinę i również ich postrzega jako zagrożenie. Leczenie jest długotrwałe, dość często następują nawroty choroby (nawet do 90% chorych). W warunkach szpitalnych metodą szybką, skuteczną i bezpieczną są elektrowstrząsy.

Źródła:
medscape.com, healthline.com, przychodnia.pl, psychiatria.pl

Elektrowstrząsy lepsze niż leki?

 

 

Pracoholizm sprzyja zaburzeniom psychicznym?

Pracoholizm to psychiczne uzależnienie od pracy. Brak umiaru, ciągłe myślenie o pracy i o sobie jako o osobie niezastąpionej w pracy. Jednocześnie brak pracy czy krótkotrwały urlop budzą niepokój, zdenerwowanie a nawet objawy chorobowe – bóle głowy, żołądka, problemy ze snem.  Zaburzenie do oceny – w dzisiejszych czasach pracodawcy wymagają maksymalnego zaangażowania w pracę, dyspozycyjności i odbierania telefonów nawet na urlopie czy zwolnieniu lekarskim. Psycholodzy stosują różne kryteria pracoholizmu – naukowcy z Norwegii opracowali Bergen Work Addiction Scale, na podstawie testów przeprowadzonych na 12 tysiącach pracowników 25 przedsiębiorstw norweskich. Skala składa się z siedmiu pytań, na które odpowiada się w skali od 1 (nigdy) do 5(zawsze). Pytania dotyczą naszego stosunku do pracy, nadrzędności pracy nad hobby czy przyjemnościami, wpływie pracy na nasz stan zdrowia, stresu związanego z brakiem pracy. O pracoholizmie mówimy, jeśli na co najmniej 4 pytania odpowiadamy często (4) lub zawsze (5). Szacuje się, że w społeczeństwie na pracoholizm cierpli 8,3% pracujących.

Według klasyfikacji Bryana Robbinsona z 1998 roku wyróżnia się 4 typy pracoholików:

  • nieugięty – bardzo sumienny i odpowiedzialny, dla którego praca jest ważniejsza od kontaktów społecznych czy rodzinnych
  • bulimiczny – pracujący bardzo intensywnie w stresie i na ostatnią chwilę, po czym zwalnia tempo zniechęcony
  • pracoholik z deficytem uwagi –  intensywnie zaczyna kilka rzeczy na raz bez wyznaczonej strategii, często nie kończąc zadań
  • delektujący się pracą – pracujący wolno i dokładnie, delektując się pracą

Kontynuując badania nad pracoholizmem, naukowcy z Uniwersytetu w Bergen badali powiązanie pomiędzy uzależnieniem od pracy a innymi zaburzeniami psychicznymi. Przebadali ponad 16 tysięcy dorosłych, pracujących osób. Stosując wyżej opisaną skalę uznali 7,8% badanej populacji jako osoby spełniające kryterium pracoholizmu. Jednocześnie analizowali zaburzenia psychiczne w badanej populacji. Okazało się, że wśród pracoholików są one znacznie częstsze niż wśród osób od pracy nieuzależnionych.

  • 32.7% spełniało jednocześnie kryteria ADHD (12.7% wśród nie-pracoholików).
  • 25.6% nerwicy natręctw (wobec 8.7% w grupie nie-pracoholików).
  • 33.8% chorobliwego lęku (11.9% wśród nie-pracoholików).
  • 8.9% depresji (2.6% wśród nie-pracoholików).

Pracoholizm może być więc dużo poważniejszym problemem psychicznym i emocjonalnym – nie wiadomo tylko czy jest on  przyczyną innych zaburzeń czy też ich skutkiem.

Pełna, angielska wersja skali Bergen Work Addiction na stronie http://www.stylist.co.uk/life/are-you-a-workaholic-bergen-work-addiction-scale-tests-symptoms

25 pytań klasyfikacji Bryana Robbinsona http://www.bryanrobinsononline.com/are-you-a-workaholic/

Wyniku skal nie należy traktować jako rozpoznania a jedynie jako ewentualną wskazówkę i zachętę do podjęcia terapii czy rozmowy z lekarzem.

Źródło artykułu: Workaholism tied to psychiatric disorders
https://www.sciencedaily.com/releases/2016/05/160525084547.htm
wikipedia.pl

Historia choroby dwubiegunowej

Na chorobę afektywną dwubiegunową (ChAD) choruje w tej chwili na świecie około 2% populacji. W Polsce szacuje się, że od 300 tysięcy do 1 miliona ludzi. Choroba skomplikowana, niejednoznaczna w diagnostyce ma równie złożoną historię. Bo choć wspominali o niej już starożytni Grecy, na wieki została zapomniana.

Słowo melancholia pochodzi z greki i znaczyło zasmucenie, tęsknotę, w dawnej medycynie depresję. Mania pochodzi z łaciny i oznacza obsesję. Pierwsze opisy manii i melancholii i związku pomiędzy tymi dwoma stanami przypisuje się greckiemu lekarzowi z I wieku n.e.,  Areteuszowi z Kapadocji. Pisał że niektórzy melancholicy łatwo wpadają w manię, a kiedy mania się kończy wpadają z powrotem w melancholię.

To również Starożytni dodawali do kąpieli sole litu na uspokojenie maniaków i poprawienie samopoczucia osób w depresji. Lit jest i współcześnie stosowany w psychiatrii.

Przez wieki depresję czy melancholię przypisywano artystycznym duszom, leczono muzyką, snem czy wodami mineralnymi w uzdrowiskach. Generalnie jednak choroby psychiczne były traktowane jako kara za grzechy czy opętanie, chorzy traktowani byli wyjątkowo okrutnie i często brutalnie mordowani. O możliwości współwystępowania u tej samej osoby epizodów manii i depresji zapomniano na kilkanaście wieków, aż do XVII wieku, kiedy to lekarz z Genewy, Theophile Bonet (1620-1689) opublikował pracę pod tytułem Sepuchretum, w której opisał typ maniakalno-melancholiczny (łac. manico-melancolicus). Do podobnych wniosków doszedł Anglik – Thomas Willis (1621-1675) – opisywał szał i melancholię u tego samego pacjenta.

Wiek później zaczęto coraz częściej używać słowa depresja, pochodzącego od łacińskiego słowa depremere – przygniatać – zastępując nim melancholię. Historia choroby afektywnej dwubiegunowej nabiera tempa. W 1851 roku francuski psychiatra Jean-Pierre Falret pisze o „folie circulaire” czyli krążącym  obłędzie, opisując szczegółowo przejście z głębokiej depresji do epizodu manii. Artykuł ten uważa się za pierwszy opis choroby maniakalno-depresyjnej – dziś opis ten odpowiada postaci z szybką zmianą faz. Falret wskazał też jako pierwszy na podłoże genetyczne choroby.

Przełom wieku XIX i XX  przyniósł największy rozwój psychiatrii za sprawą niemieckiego lekarza Emila Kraepelina, który pierwszy wprowadził klasyfikację chorób psychicznych. W kolejnych wydaniach przełomowego podręcznika do psychiatrii Psychiatrie: ein kurzes Lehrbuch für Studierende und Ärzte doprecyzowywał swoją systematykę. W 1899, w szóstym wydaniu znalazło się pojęcie psychoz afektywnych o przebiegu okresowym i cyklicznym (manisch-depressives Irresein). Pomiędzy okresami zmian nastroju i aktywności następowały okresy poprawy zdrowia. Z drugiej strony Kraepelin wyodrębnił pojęcie dementia praecox opisujące psychozy o nieodwracalnym postępie otępienia. Niecałe 10 lat później Eugen Bleuler nazwał ten zespół schizofrenią.

Dopiero w latach 50 tych XX wieku doszło do kolejnego podział nazewnictwa chorób psychicznych. Niemiecki lekarz Karl Leonhard oddzielił chorobę afektywną jednobiegunową – czyli prostą depresję od choroby dwubiegunowej, a lata 90-te przyniosły dalsze podziały na podtypy – typu I, typu II, szybką zmianę faz aż do współcześnie stosowanych podziałów i nazewnictwa zaburzeń afektywnych. 

Źródła:
online.Synasis.pl ChAD – historia
wikipedia.org
The History of Bipolar Disorder, healthline.com

Problem z alkoholem u osób z chorobą dwubiegunową

Chorobie afektywnej dwubiegunowej towarzyszy często uzależnienie i nadużywanie alkoholu. Amerykańskie badania wskazują, że problem z alkoholem ma 45% chorych na #ChAD. Jednocześnie u osób nadużywających alkohol przebieg choroby afektywnej jest poważniejszy, odpowiedź na leki gorsza i większe ryzyko podejmowania prób samobójczych.
Leczenie tych osób jest wyjątkowo utrudnione – kombinacja alkoholu i leków psychotropowych może wywołać skrajnie różne reakcje –

  • zwiększać lub zmniejszać odpowiedź organizmu na stosowaną dawkę,
  • nasilać działanie leków antydepresyjnych i uspokajających,
  • powodować problemy z oddychaniem
  • czy z kolei silnie podnosić ciśnienie krwi

Współistnienie obu zaburzeń – choroby afektywnej i nadużywania alkoholu – nie jest do końca wyjaśnione, a hipoteza mówiąca, że alkoholizm może wywołać ChAD nie została naukowo potwierdzona. Wydaje się, że alkohol może uspokajać osoby w manii i sprawiać im dodatkową przyjemność, w tym okresie choroby sięganie po alkohol w dużych ilościach jest symptomatyczne a jednocześnie wyjątkowo niebezpieczne. Osoby w okresie manii czy hipomanii powinny zupełnie z alkoholu zrezygnować, nie są bowiem w stanie kontrolować ilości pitego alkoholu.  Z kolei w okresie depresji alkohol przynosi krótkotrwałą ulgę, po której objawy depresji się nasilają.

Badania porównawcze wykazały, że osoby z chorobą afektywną dwubiegunową, które jednocześnie nadużywały alkoholu:

  • wymagały częstszej hospitalizacji z powodu choroby psychicznej
  • miały częstsze epizody manii i depresji
  • więcej epizodów mieszanych
  • gorzej odpowiadały na leczenie
  • częściej podejmowały próby samobójcze
  • zachorowania na ChAD u osób uzależnionych następuje we wcześniejszym wieku.

Z obserwacji wynika, że osoby nadużywające alkohol, u których później postawiono diagnozę ChAD łatwiej powracają do zdrowia. Z drugiej strony osoby u których rozpoznano zaburzenia afektywne i w konsekwencji choroby mające problem z alkoholem są bardziej zdeterminowane do walki z alkoholizmem.  Badacze wskazują, że rokowania u osób u których współistnieją uzależnienia i ChAD są lepsze niż u osób, u których uzależnienie od alkoholu współistnieje z innymi zaburzeniami psychicznymi, ze schizofrenią, głęboką depresją.

Większy problem z alkoholem mają mężczyźni niż kobiety, choroba dwubiegunowa współistnieje nie tylko z uzależnieniem od alkoholu ale i od narkotyków.

W terapii osób jednocześnie uzależnionych od alkoholu i chorych na ChAD ważne żeby nie unikać rozmowy o problemie alkoholowym rozmawiając z psychiatrą czy psychoterapeutą o chorobie afektywnej dwubiegunowej.  Możliwe są trzy drogi postępowania:

  • leczenie w pierwszej kolejności poważniejszego problemu – przeważnie jest to alkoholizm
  • leczenie obu dolegliwości w tym samym czasie ale osobno
  • leczenie jednocześnie obu problemów

Wybór musi należeć do lekarza prowadzącego pacjenta. Dobre efekty leczenia otrzymano przy zastosowaniu leków ograniczających głód alkoholowy i intensywność picia.

malgosia--alkoholMałgosia w swoim nagraniu – Alkohol i ChAD – czyli dlaczego piję – mówi – „w depresji alkohol powoduje chwilą ulgę, bo znikacie; w manii jesteście większymi bogami„.

 

 

 

Źródła:

Bipolar Disorder and Alcoholism, Susan C. Sonne
Bipolar Disorder and Alcohol Use Disorder, healthline.com

centrumdobrejterapii.pl